Użytkownik "Rafał Lamch" <lu...@WYTNIJ.gazeta.pl> napisał w
wiadomości
> WTM <wtmpriv.NO.S...@gazeta.pl> napisał(a):
>> Zwolniona z tego obowiązku to jest rzeczywiście komunikacja miejska
- ale
>> definiowana jako "przewozy miejskie rozkładowe pasażerskie,
inne niz
>> kolejowe, za które pobierane są ceny urzędowe w wysokości
ustalonej przez
>> gminę lub związek komunalny" (załacznik do rozporządzenia w
sprawie kas
>> rejestrujących, pozycja 6).
> Czekaj a ja pamiętam z któregoś roku (a to rozporządzenie się
zmienia
> chyba
> co roku), że były dwa osobne punkty - jeden dla komunikacji miejskiej
(i
> wówczas jej definicję mamy w Utd), a drugi dla niekolejowych przewozów
> regularnych, na których obowiązują ceny urzędowe.
Teraz to rozporządzenie zmieniają aż dwa razy w roku. Tak, są dwa punkty.
Zwolnione z obowiązku kasy są też "Przewozy rozkładowe pasażerskie
pozostałe, gdzie indziej niesklasyfikowane, za które pobierane są ceny
urzędowe w wysokości ustalonej przez gminę lub związek komunalny"
(załącznik
do rozporządzenia w sprawie kas rejestrujących, pozycja 7).
> Ponieważ gmina nie ma
> prawa ustalać cen poza swoim terytorium, to żadna linia podmiejska, na
> którą
> nie zawarto porozumienia międzygminnego lub nie powołano związku się
w to
> nie łapała, nie będąc de facto linią też komunikacją miejską. Nie
łapały
> się
> nawet podmiejskie linie MPK Kraków czy MPK Częstochowa.
> W tej definicji, którą przytaczasz burdel jest jeszcze większy, bo pod
to
> busiarzy można podciągnąć (na terenie miasta).
Zaraz, zaraz. Wydaje mi się, że to za daleko idąca interpretacja. Sądzę,
że
i urząd skarbowy będzie podobnego zdania ;)
--
Wojciech T. Mężyk
|