FORUM BYDGOSKIE

Forum dla Bydgoszczy i jego mieszkańców
It is currently January 7, 2009, 1:09 am

All times are UTC






Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2006-10-04 08:49:08
Online
Registered User

Joined: 2006-10-04 08:49:08
z http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=7371
Takich nagłówków prasowych Polska nie widziała od czasu śmierci Stalina i

Bieruta.
Całe pierwsze kolumny mediów liberalno-lewicowych zajmowały portrety
"ojca
polskiej niepodległości" (!).
"Nieugięty obrońca wolności i prawdy, tolerancji i solidarności
(...). Przez
dziesięciolecia był dla nas znakiem nadziei, wiary i miłości" (!).
"Jeden z
tych, którego wizje są nieśmiertelne" - powiedział 24 czerwca
prezenter
telewizyjnych Wiadomości (TVP 1), prześcigając w ten sposób wszystkich
innych piewców.
Jeśli - wzorem starożytnych - za miarę nieprzyzwoitości przyjąć brak
umiaru
("aurea mediocritas"), to trzeba stwierdzić, że w peanach na
cześć Jacka
Kuronia zostały przekroczone wszelkie granice przyzwoitości, a także
granice
prawdy.
Przy okazji otrzepano z kurzu i wywleczono zmory przeszłości, każąc nam
podziwiać "Jacka, wiecznego buntownika, co przyłożył ręki do budowy
dwóch
systemów" i Jacka, po którym płaczą walterowcy!
Kto wie, może właśnie to było najważniejsze?
Żyjemy w czasach wielkich kreacji medialnych.
Powstają one na zamówienie środowisk politycznych, grup nacisku, grup
interesów.
Wykreowany bohater ma służyć tym grupom także po śmierci.
Służyć do "bezbolesnego" rozpowszechniania poglądów, które
podane w inny
sposób zostałyby odrzucone.
Można go także użyć do swoistej "rehabilitacji"
skompromitowanego systemu
politycznego oraz ludzi, którzy go tworzyli i z niego wyrośli.
Komunista od urodzenia
Kuroń - już na wiele lat przed śmiercią - został wykreowany według
znanego
schematu "swojego chłopa".
Za komuny "popełnił pewne błędy", ale przecież chciał dobrze,
tylko mu nie
wyszło - tak media usprawiedliwiały jego stalinowski rodowód.
Za to później siedział w więzieniu, "bronił" robotników,
rozlewał za darmo
zupę, dawał kuroniówki i nie nosił krawatów.
Po prostu swój chłop i basta.
Do tego mówiło się dyskretnie, że "lubił wypić".
Czego trzeba więcej, by w czasach drapieżnego kapitalizmu, bezrobocia i
arogancji władzy zdobyć czołowe miejsce w rankingu popularności?
Oczywiście, co innego popularność, a co innego zaufanie.
 Tak wykreowany "bohater" nie jest bowiem przeznaczony do
najwyższych
stanowisk w państwie.
W tej roli mógłby być kłopotliwy.
W wyborach na prezydenta państwa Kuroń uzyskał mniej niż 10 proc.
głosów, co
świadczyłoby o tym, że w gruncie rzeczy nie był przez Polaków zbyt
poważnie
traktowany.
Za życia człowiek od zupy i kuroniówki, po śmierci natychmiast stężał w

pozie "Najwybitniejszego z Niepokornych naszego czasu" ("Gazeta
Wyborcza",
18 czerwca).
W takiej pozie jest dziś potrzebny swojemu środowisku.
Kim naprawdę był ten człowiek?
Urodził się w roku 1934 we Lwowie, w rodzinie ateistycznej.
We wspomnieniach z dzieciństwa napisał, że ojciec wyjaśnił mu już w
dzieciństwie, że "Boga nie ma".
"Znajdowałem odpowiedzi na wszystkie pytania w klimacie ideowym mojej
rodziny, który to klimat wiązał się z duchowością lewicy".
Bez Boga, ale z "duchowością lewicy".
To dobrze charakteryzuje postawę Kuronia.
Nie wierzył w Boga, ale miał swą "religię", ukształtowaną
później przez
lektury klasyków komunizmu, które - jeśli pisze prawdę - pochłaniał już
od
czasów szkoły powszechnej.
Największe wrażenie zrobiła na nim książka Lenina "Państwo i
rewolucja".
Rodzina Kuronia żyła hasłami rewolucji 1905 roku.
Brat dziadka Władysław Kuroń był krwawym bojówkarzem: podczas strajku w
kopalni "Reden" zabił stojącego na dziedzińcu dyrektora, a
później
zamordował księdza, który naraził się "bojowcom", krytykując
ich metody
walki.
Jacek Kuroń był zafascynowany postacią Władysława.
Ważne miejsce we wspomnieniach Kuronia zajmują Żydzi.
Twierdził, że w czasie okupacji jako dziecko musiał przeżywać "cały
ten ból,
wstyd i grozę", spowodowane "antysemityzmem" Polaków, za
który winił
"znaczną część kleru".
Wojna uczyniła Kuronia "alergicznie uczulonym na sprawę
żydowską" i to w
sposób skrajnie jednostronny.
Kuroń usprawiedliwia bez żadnych zastrzeżeń powojenne zbrodnie żydowskich

funkcjonariuszy UB na polskiej młodzieży i polskiej inteligencji:
"Poznałem
potem Żydów, którzy byli samą nienawiścią do faszyzmu, a rozumieli przez
to
antysemityzm.  W rezultacie nienawidzili Polaków formacji narodowej,
Polaków-katolików, jakich w społeczeństwie polskim była wówczas
większość".
Znak równości między "faszystą" i
"Polakiem-katolikiem"!
Wygląda na to, że za warunek dobrych stosunków polsko-żydowskich,
częściowo
już spełniony, uważał Kuroń zniknięcie "Polaków-katolików" i
"Polaków
formacji narodowej", którzy "wówczas" byli większością.
Dziś już nie?!
Bez trudu można zauważyć, że te poglądy doskonale przystają do ideologii

"Gazety Wyborczej", która rozpowszechnia teorię o żydowskiej
powojennej
"traumie" skłaniającej funkcjonariuszy UB do znęcania się nad
polskimi
patriotami.
Przystaje też do opinii wyrażonej kiedyś w "Tygodniku
Powszechnym", że "nie
można zrozumieć holokaustu bez znajomości polskiego antysemityzmu"
(!).
Na sowiecką modłę
Po wojnie rodzina Kuroniów trafiła do Krakowa i natychmiast zaangażowała
się
po stronie "nowego porządku".
Ojciec został działaczem "nowego" PPS-u, gdyż "przemawiała
do niego wizja
nowej Polski".
Syn włóczył się z nim po spotkaniach partyjnych i szybko doszedł do
wniosku,
że "źródłem wszelkiego zła jest prywatna własność".
Dorastający rewolucjonista nie szukał przyjaciół w PPS, lecz w PPR i jej
młodzieżowej przybudówce ZWM.
Kiedy miał lat 15, był już działaczem ZMP.
Imponowała mu władza i wpływy działaczy z żoliborskiego Zarządu
Dzielnicowego: "Nie mieliśmy czasu odrabiać lekcji (...), zresztą,
nauczycieli traktowaliśmy jako reakcję. Nauczyciele bali się nas".
"Każdy
miał kogoś we władzy. Wujka, stryjka, kumpla, który kiedyś przekręcił
się
przez ´dzielnicę´, a teraz był w UB, w wojsku, milicji, w komitecie
dzielnicowym lub wojewódzkim partii. Gdy się miało jakąś sprawę, szło
się do
Jurka, Franka, Józka, którzy byli tacy swoi, właśni" (!).
Trudno oprzeć się wrażeniu, że późniejsze, polityczne kontestacje
Kuronia
wynikały z tęsknoty do żydowskiego stalinizmu, w którym czuł się jak
ryba w
wodzie; do komunistycznego kolektywizmu i swoiście pojmowanej
"solidarności
klasowej", do "uczelni dla działaczy bez matur", w czym
widział "awans" i
realizację "idei sprawiedliwości społecznej".
Po prostu tęsknota do "swoich". Przyznaje, że jego zarząd ZMP
wystawiał
świadectwa kolegom kandydującym na studia i to, co tam wypisywano,
"wielu
ludziom uniemożliwiło studia".
Kuroń był w tym zarządzie kierownikiem najtrudniejszego "odcinka"
-
propagandy.
Jak bardzo się starał, świadczy fakt, że już w wieku 18 lat został
etatowym
pracownikiem aparatu partyjnego i skierowano go do wydziału harcerskiego
stołecznego ZMP.
Walczył z "chuliganami" i "bikiniarzami" na warszawskich
ulicach.
Była to najczęściej walka dosłowna, przy pomocy pięści, często z
pomocą
milicji lub UB.
Z rozbrajającą szczerością pisze, że podczas sławetnego zlotu
młodzieży w
1955 r. był odpowiedzialny za parkiety w Parku Kultury nad Wisłą.
"Przy każdym była bojówka, ale w czasie zlotu nie bito"...
Uczestniczył też jako obserwator ZMP w haniebnych procesach młodzieżowych
grup antykomunistycznych.
Wojskowe sądy rejonowe skazywały 16-, 17-letnich chłopców często na
wieloletnie więzienie.
Takich młodych ludzi, którym złamano życie, było wówczas w Polsce kilka
tysięcy.
Był to jednak przede wszystkim czas rozprawy z harcerstwem polskim.
Komunistom zależało szczególnie na likwidacji drużyn starszoharcerskich,
których nie dało się już "zreedukować".
Chcieli sprowadzić harcerstwo do "pionierów", według ściśle
sowieckich
wzorów.
W roku 1949 ograniczyli wiek harcerzy do 15, potem do 14 lat.
Zakazali używania dotychczasowych mundurków i odznak, zwłaszcza krzyża
harcerskiego.
Jego miejsce zajęła niebawem sowiecka "czuwajka".
Wprowadzili nowe prawo i przyrzeczenie.
Teraz harcerz miał budować komunizm, w ramach tzw. Organizacji Harcerskiej
(OH) podporządkowanej ZMP.
Dla Kuronia nawet tego było za mało.
Zorganizował "dzieło" swojego życia: Krąg, potem Hufiec
Walterowski, którego
został komendantem.
To była już klasyczna, komunistyczna organizacja młodzieżowa, o wysokim
stopniu indoktrynacji, mająca za patrona bolszewickiego oficera, który w
latach wojny 1919-1920 zabijał polskich żołnierzy, broniących dopiero co
odzyskanej niepodległości.
Jest rzeczą haniebną, że w pośmiertnych panegirykach pisano, iż Kuroń
był
"twórcą harcerstwa walterowskiego", jakby to był jakiś powód do
chwały, nie
wyjaśniając, czym to "harcerstwo" było.
Podczas uroczystości na cmentarzu przedstawiono nawet jednego z walterowców
Seweryna Blumsztajna.
"Gazeta Wyborcza" zamieściła zdjęcie z obozu walterowców, z
Kuroniem w
środku, i z cytatem z jego wspomnień: "Walterowcy to był nasz pomysł
socjalistycznego wychowania (...). Uznaliśmy, że metoda Makarenki najlepiej
będzie służyć naszym celom" (!).
Według "pedagogiki" Makarenki zorganizowano też wówczas tzw.
Więzienie
Progresywne dla patriotycznej polskiej młodzieży w Jaworznie!
Kto i w jakim celu wywołuje tę zmorę?
Czy śmierć Kuronia ma być początkiem "rehabilitacji"
stalinowskiej nocy?
Nagłośniony ponad miarę "List otwarty do partii", który Kuroń
podpisał razem
z Karolem Modzelewskim, sprawił, że od tej pory dawny stalinista
przepoczwarzył się w "opozycjonistę".
W żadnych wypominkach nie napisano jednak, że ten list nie dotyczył
polskiej
suwerenności, lecz był
... read more »


Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-10-04 09:17:17
Online
Registered User

Joined: 2006-10-04 09:17:17
- Hide quoted text -- Show quoted text -> Zdumiewająca logika.
> Szczególny "koncept" doprowadzony do skrajnego absurdu.
> Potem występowali przedstawiciele judaizmu, buddyzmu, islamu i
> protestantyzmu - chyba dla podkreślenia, że Kuroń był człowiekiem
> "religijnym", tylko "inaczej", lepiej, w sposób
niezrozumiały dla
> "Polaków-katolików", których tak nie lubił od czasów
młodości.
> Żydowski kadisz odczytał Konstanty Gebert vel Dawid Warszawski - ten
sam,
> który przy każdej okazji atakuje św. Maksymiliana Kolbego,
przypisując mu
> "antysemityzm", i nieustannie nawołuje chrześcijan do
pokajania się przed
> Żydami.
> Jacek Kuroń nigdy nie będzie dla Polaków bohaterem.
> Będzie natomiast nieustannie, na nowo, kreowany, retuszowany i podawany
> nam jako antidotum na "polską ksenofobię". Umarł, i niech mu
ziemia lekką
> będzie.
> My pozostaniemy jednak przy prawdziwych bohaterach.
> Szczepan Surdy

Nic dziwnego ciagle,,,,,
--
Sluzba Bezpieczenstwa moze i powinna kreowac rozne stowarzyszenia, kluby czy
nawet partie polityczne. Ma za zadanie gleboko infiltrowac istniejace gremia
kierownicze tych organizacji na szczeblu centralnym i wojewodzkim, a takze
na szczeblach podstawowych, musza byc one przez nas operacyjnie opanowane.
Musimy zapewnic operacyjne mozliwosci oddzialywania na te organizacje,
kreowania ich dzialalnosci i kierowania ich polityka." --Czeslaw
Kiszczak,
luty 1989 roku z posiedzenia kierownictwa MSW -------------
Pozdrowienia
 matusm


Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-10-04 10:46:04
Online
Registered User

Joined: 2006-10-04 10:46:04
- Hide quoted text -- Show quoted text -matusm wrote:
>>Zdumiewająca logika.
>>Szczególny "koncept" doprowadzony do skrajnego absurdu.
>>Potem występowali przedstawiciele judaizmu, buddyzmu, islamu i
>>protestantyzmu - chyba dla podkreślenia, że Kuroń był człowiekiem

>>"religijnym", tylko "inaczej", lepiej, w sposób
niezrozumiały dla
>>"Polaków-katolików", których tak nie lubił od czasów
młodości.
>>Żydowski kadisz odczytał Konstanty Gebert vel Dawid Warszawski - ten
sam,
>>który przy każdej okazji atakuje św. Maksymiliana Kolbego,
przypisując mu
>>"antysemityzm", i nieustannie nawołuje chrześcijan do
pokajania się przed
>>Żydami.
>>Jacek Kuroń nigdy nie będzie dla Polaków bohaterem.
>>Będzie natomiast nieustannie, na nowo, kreowany, retuszowany i
podawany
>>nam jako antidotum na "polską ksenofobię". Umarł, i niech
mu ziemia lekką
>>będzie.
>>My pozostaniemy jednak przy prawdziwych bohaterach.
>>Szczepan Surdy
> Nic dziwnego ciagle,,,,,

Dla mnie Jacek Kuron jest bohaterem. No ale ja nie jestem a przynajmniej
juz nie chce byc Polakiem.
Swiety jacek najbardziej mi sie spodobal w tym donosie, gdzie stary
Strumph-Wojtkiewicz przyszedl do zoliborskiego liceum i zaczal laska
okladac jacka. Chyba zqa to ze jak to Jacek, lapal za kapec jego nadobna
coreczke. Jacek uciekl oknem a przy okazji z kieszeni wypadl mu sluzbowy
pistolet. Mogl na owe czasy starego chuja zastrzelic i nic by mu nie
bylo. Ale sie powstrzymal i za to mu chwala.
fatso


Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-10-04 11:29:22
Online
Registered User

Joined: 2006-10-04 11:29:22
Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1775
Wypowiedz Kuronia:
Choć jestem agnostykiem, człowiekiem nie należącym do Kościoła, w
pełni rozumiem stanowisko Kościoła i jego powinności. Co więcej,
akceptuję to stanowisko i te powinności. Moja akceptacja kończy się
jednak tam, gdzie stanowisko Kościoła ma mieć automatyczną sankcję
prawa. Bo to godzi w godność innych ludzi i także w prawdę -
nawet jeżeli przyjmiemy, że Kościół jest nieomylny. Bo dla prawdy
ludzi trzeba zdobywać. W prawdzie trzeba wychowywać. A kiedy się
coś nakaże, to już nie ma mowy o wychowywaniu czy zdobywaniu dla
prawdy. Jest tylko przymuszanie do prawdy.
***
Amen


Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-10-04 12:15:24
Online
Registered User

Joined: 2006-10-04 12:15:24
Użytkownik "fatso" <fatso60...@ntlworld.com> napisał w
wiadomości
news:gxKUg.43$Or2.33@newsfe7-gui.ntli.net...
- Hide quoted text -- Show quoted text -> matusm wrote:
>>>Zdumiewająca logika.
>>>Szczególny "koncept" doprowadzony do skrajnego absurdu.

>>>Potem występowali przedstawiciele judaizmu, buddyzmu, islamu i
>>>protestantyzmu - chyba dla podkreślenia, że Kuroń był
człowiekiem
>>>"religijnym", tylko "inaczej", lepiej, w
sposób niezrozumiały dla
>>>"Polaków-katolików", których tak nie lubił od
czasów młodości.
>>>Żydowski kadisz odczytał Konstanty Gebert vel Dawid Warszawski -
ten sam,
>>>który przy każdej okazji atakuje św. Maksymiliana Kolbego,
przypisując mu
>>>"antysemityzm", i nieustannie nawołuje chrześcijan do
pokajania się przed
>>>Żydami.
>>>Jacek Kuroń nigdy nie będzie dla Polaków bohaterem.
>>>Będzie natomiast nieustannie, na nowo, kreowany, retuszowany i
podawany
>>>nam jako antidotum na "polską ksenofobię". Umarł, i
niech mu ziemia lekką
>>>będzie.
>>>My pozostaniemy jednak przy prawdziwych bohaterach.
>>>Szczepan Surdy
>> Nic dziwnego ciagle,,,,,
> Dla mnie Jacek Kuron jest bohaterem. No ale ja nie jestem a przynajmniej
> juz nie chce byc Polakiem.
> Swiety jacek najbardziej mi sie spodobal w tym donosie, gdzie stary
> Strumph-Wojtkiewicz przyszedl do zoliborskiego liceum i zaczal laska
> okladac jacka. Chyba zqa to ze jak to Jacek, lapal za kapec jego nadobna
> coreczke. Jacek uciekl oknem a przy okazji z kieszeni wypadl mu sluzbowy
> pistolet. Mogl na owe czasy starego chuja zastrzelic i nic by mu nie
bylo.
> Ale sie powstrzymal i za to mu chwala.
> fatso

Nie znalem tej okolicznosci a warto ja rozpowszechnic gdyz w Warszwie
polozono juz jakis glaz pod  nogi niepodleglosci a tu prosze ukazuja
 sie
okolicznosci niemal do kanonizowania czy jakos tak bo Orla Bialego juz ma
--
Pozdrowienia
matusm


Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-10-04 14:09:50
Online
Registered User

Joined: 2006-10-04 14:09:50
- Hide quoted text -- Show quoted text -matusm wrote:
>>Dla mnie Jacek Kuron jest bohaterem. No ale ja nie jestem a
przynajmniej
>>juz nie chce byc Polakiem.
>>Swiety jacek najbardziej mi sie spodobal w tym donosie, gdzie stary
>>Strumph-Wojtkiewicz przyszedl do zoliborskiego liceum i zaczal laska
>>okladac jacka. Chyba zqa to ze jak to Jacek, lapal za kapec jego
nadobna
>>coreczke. Jacek uciekl oknem a przy okazji z kieszeni wypadl mu
sluzbowy
>>pistolet. Mogl na owe czasy starego chuja zastrzelic i nic by mu nie
bylo.
>>Ale sie powstrzymal i za to mu chwala.
>>fatso
> Nie znalem tej okolicznosci a warto ja rozpowszechnic gdyz w Warszwie
> polozono juz jakis glaz pod  nogi niepodleglosci a tu prosze ukazuja
 sie
> okolicznosci niemal do kanonizowania czy jakos tak bo Orla Bialego juz ma


To jest znana historyjka z hagiografii Sw.Jacka. Strumph-Wojtkiewicz to
przedwojenny bydgoskiego chowu, o ile dobrze pamioetam, krytyk
literacki, bodajze konserwatysta. Ma do dzis bodajze ulice swego imienia
w Bydgoszczy. Po wojnie na Zoliborzu, wydawalo mu sie ze moze kijaszkiem
okladac mlodych gniewnych nastepcow Pawki Morozowa.
Nieprzystosowany taki. Mogl go Kuron na miejscu zajebac, mogl zakapowac
do UB i tam by mu juz policzono dokladnie zebra. Ale nie zrobil tego.
jebliwy ten Jacek ale czlek dobry.
fatso


Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-10-04 14:47:52
Online
Registered User

Joined: 2006-10-04 14:47:52
fatso napisał(a):
> To jest znana historyjka z hagiografii Sw.Jacka. Strumph-Wojtkiewicz to
> przedwojenny bydgoskiego chowu, o ile dobrze pamioetam, krytyk
> literacki, bodajze konserwatysta. Ma do dzis bodajze ulice swego imienia
> w Bydgoszczy. Po wojnie na Zoliborzu, wydawalo mu sie ze moze kijaszkiem
> okladac mlodych gniewnych nastepcow Pawki Morozowa.
> Nieprzystosowany taki. Mogl go Kuron na miejscu zajebac, mogl zakapowac
> do UB i tam by mu juz policzono dokladnie zebra. Ale nie zrobil tego.
> jebliwy ten Jacek ale czlek dobry.

Lecialem z Kuroniem z Goleniowa do W-wy.
Wsiadl do samolotu najebany jak stodola po zniwach.
Wypil piwo i zasnal rozdziawiwszy jape.
Przedstawial prawdziwy obraz polskiego moczymordy.
Moze i dzialaczem byl znakomitym, ale do czlowieka - jakim go
widzialem, trudnoby go porownac.


Top
 Profile
 
PostPosted: 2006-10-04 15:15:22
Online
Registered User

Joined: 2006-10-04 15:15:22
On 4 Oct 2006 05:47:52 -0700, "pleva" <ry...@gazeta.pl> wrote:
- Hide quoted text -- Show quoted text ->fatso napisał(a):
>> To jest znana historyjka z hagiografii Sw.Jacka. Strumph-Wojtkiewicz
to
>> przedwojenny bydgoskiego chowu, o ile dobrze pamioetam, krytyk
>> literacki, bodajze konserwatysta. Ma do dzis bodajze ulice swego
imienia
>> w Bydgoszczy. Po wojnie na Zoliborzu, wydawalo mu sie ze moze
kijaszkiem
>> okladac mlodych gniewnych nastepcow Pawki Morozowa.
>> Nieprzystosowany taki. Mogl go Kuron na miejscu zajebac, mogl
zakapowac
>> do UB i tam by mu juz policzono dokladnie zebra. Ale nie zrobil tego.

>> jebliwy ten Jacek ale czlek dobry.
>Lecialem z Kuroniem z Goleniowa do W-wy.
>Wsiadl do samolotu najebany jak stodola po zniwach.
>Wypil piwo i zasnal rozdziawiwszy jape.
>Przedstawial prawdziwy obraz polskiego moczymordy.
>Moze i dzialaczem byl znakomitym, ale do czlowieka - jakim go
>widzialem, trudnoby go porownac.

Wiesz, jaki byl ze swoimi wadami kazdy o termosiku wie.
Ale tez bardziej krysztalowo uczciwego czlowieka trudno
spotkac (jeszcze ja zostalem...).  I te dyrdymaly Fatsa o sluzbowym
pistolecie u uczniaka liceum sa tylko dyrdymalami glupkow.
Moze i mu wypadl jakis gnat, malo to gowniarzy w tym wieku mialo
jakiegos gnata, poczawszy od korkowca a skonczywszy na raczce
kupionej na Kercelaku?  Ale pierdolic o sluzbowym pistolecie
u gowniarza z liceum to przekracza granice insynuacji. To czysta
i klarowna glupota.
Pozniej sie wlacza oszolom Matuszewski i chce ropzpowszechniac
durnoty.  Jakby gliniarz wierzyl swiecie w to co pisze.  To jest tak

z tymi oszolomami PISiarskimi, jak ostatnio z TVN: bezpieka ich
sterowala, a wiedza to od bezpieki tylko nie powiedza, wiec juz jest
dowod.
Pomieszanie z poplataniem.  Oszolomstwo przycichlo po nieslawnym
zejsciu AWSu, teraz sie odrodzilo z popiolow w PISie i wywija az milo.
Naweet tacy zdawaloby sie inteligentni ludzie jak Fatso, pierdola
bezkrytycznie jak potluczeni.
Tfu!


Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts [pr] Na rondzie Toruńskim w Bydgoszczy wpadły na siebie "szóstka" i "dwójka"

Internetowy

1

1597

2008-06-18 13:18:56

Internetowy

No new posts Dlaczego "Liwa" i "Bursztyn" nie mogą jeździć z Torunia?

THRaKeD

12

749

2004-07-08 15:18:53

Lukasz

No new posts "Sylwester Beats" w HWS "Luczniczka" w Bydgoszczy

chiroproktolog

1

989

2004-12-09 13:24:39

chiroproktolog

No new posts Prośba o pomoc - "Co po takim zimowaniu" (Przemek, Bydgoszcz, SV650)

Gusiek

3

2000

2006-02-20 20:32:53

Gusiek

No new posts // Wielki KONKURS serwisu BISMT i Studia Nagrań "RapoLatorium" \\

Marek

1

1052

1999-09-22 00:00:00

Marek

No new posts Szatan w Polsce czyli "dziennikarze ze zdegenerowanych liberalnych centrów"

Maciej

6

2193

2007-10-30 18:11:44

Jacek

No new posts Z tfurczosci "naszego" WIelkiego Robaka - Powrot syna marnotrawnego

Alexander

5

2049

2000-06-21 00:00:00

SP45

No new posts Trzy "pesobusy" jutro (piatek) rano z Czerska do Bydgoszczy.

Szymon

2

1314

2005-02-24 22:39:34

Scyzoryk

No new posts TLK "Kujawy" dziś z EP08 przyjechały z Warszawy do Bydgoszczy

Szymon

2

2274

2006-06-14 19:55:37

Szymon

No new posts ERE GSM za "promocje" (wirtualne) i ich stosunek do stałych klientow PIETNUJE!

Szymon

13

1861

2003-06-18 18:24:25

Szymon


Who is online

Users browsing this forum: domy bydgoszcz, pozycjonowanie w wp, odzież używana, business intelligence, badania geologiczne, prezenty, pozycjonowanie strony, pozycjonowanie warszawa, Orion,kudziu,Janusz,KO, 2 guests, Kredyty gotówkowe Meble Black Red White Praca zakłady bukmacherskie promocje bukmacherskie ,


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky Sticky
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group